to było wtedy, gdy wyszłam i mnie nie było, i znalazłam miejsce na słowa
(miejsce na słowa
znalazłam, spojrzałam do tyłu i w prawo, na ławkę
wyszłam i nie ma mnie, jest tylko słońce, zamykam oczy, jest tylko słońce, wieje jasny wiatr
słychać szum miasta, ale może to morze szumi albo drzewa, zamykam oczy i szumi las koło mojego domu
zamykam oczy i mnie nie ma, jest tylko słońce, słońce na oczach, słońce na włosach, słońce pod powiekami, jasno pod powiekami, pod powiekami czerwień, ciepła czerwień wewnętrzna, powieki od środka są ciepłoczerwone
czarny pajączek na czarnej torebce, czarny fragment oparcia ławki, spalony
kontemplować samotność bez żalu
być w słońcu
jest słońce, jestem w słońcu, zamykam oczy, rozpłynę się w słońcu, w wietrze, szumie lasu koło mojego domu, w błękitnym niebie, błękitnym, nad moją głową, w czarnym fragmencie spalonej ławki, w spalonym fragmencie czarnej ławki, w czarnym fragmencie ławki, spalonym, tak naprawdę
i w ścieżce pod ławką, wokół, z jasnego piasku
rozpłynę się w słońcu, zamknąwszy oczy, może kiedyś też się tak rozpłynę, w słońcu rozdzielą się moje cząsteczki i zaczną znikać jedna po drugiej, resztę rozwieje wiatr, a odbędzie się to w spokoju, bo w słońcu jest spokój)
bo poszłam przez park i dalej, obok czterech wież i przez calle magnolias
minąwszy plaza de castilla i do calle murillo – chyba zaułkami
na calle murillo nic się nie działo, słońce świeciło, może wstąpiłam do piekarni, a może nie
a potem może wróciłam do plaza de castilla i wsiadłam w metro – linia nr 9, fioletowa
i na tyle, na ile, a co słońce na mnie naświeciło, to moje
i jak to było dawno
i ale mnie drażni jedna rzecz w jednym ze zdjęć poniżej
a co jeszcze jest fajnego w madrycie – fajne jest, że w wylotach ulic widać góry :)







lubię to, lubię te obrazy. ale spokoju nie ma. spokój jako stan nie istnieje. czasem zdarza się tylko takie łaskotanie czegoś co jest naszym wyobrażeniem spokoju. prawdziwy spokój ma inne imię i zdarza nam się tylko raz. czego Ci nie życzę teraz.
OdpowiedzUsuńfajny ten miast a drugiem zdjęcie to z Vivian Maier mi się skojarzyło
OdpowiedzUsuńwiem, Kuba, jest niespokój, a czasem trochę słońca
OdpowiedzUsuńfajny ten miast, mogłabym w nim mieszkać. a to miłe skojarzenie, gdyż jestem jej fanką :)
OdpowiedzUsuńczytam i czuję. patrzę i czuję.
OdpowiedzUsuńmiłe takie wycieczki
OdpowiedzUsuńspacerki :)
OdpowiedzUsuńbobby, no nawet nie wiesz, jaki to dla mnie miły komentarz był :)) dziękuję :*
OdpowiedzUsuńmakdonaldycaja to jest fajne pojecie
OdpowiedzUsuńekspedycje :)
OdpowiedzUsuń;] jedno najbardziej ale nie powiem które ///
OdpowiedzUsuńa które?
OdpowiedzUsuńZarzućcie coś może nowszego, koleżanko.
OdpowiedzUsuńa kto tu?
OdpowiedzUsuń