wtorek, 18 stycznia 2011

calle magnolias

to było wtedy, gdy wyszłam i mnie nie było, i znalazłam miejsce na słowa

(miejsce na słowa

znalazłam, spojrzałam do tyłu i w prawo, na ławkę

wyszłam i nie ma mnie, jest tylko słońce, zamykam oczy, jest tylko słońce, wieje jasny wiatr

słychać szum miasta, ale może to morze szumi albo drzewa, zamykam oczy i szumi las koło mojego domu

zamykam oczy i mnie nie ma, jest tylko słońce, słońce na oczach, słońce na włosach, słońce pod powiekami, jasno pod powiekami, pod powiekami czerwień, ciepła czerwień wewnętrzna, powieki od środka są ciepłoczerwone

czarny pajączek na czarnej torebce, czarny fragment oparcia ławki, spalony

kontemplować samotność bez żalu

być w słońcu

jest słońce, jestem w słońcu, zamykam oczy, rozpłynę się w słońcu, w wietrze, szumie lasu koło mojego domu, w błękitnym niebie, błękitnym, nad moją głową, w czarnym fragmencie spalonej ławki, w spalonym fragmencie czarnej ławki, w czarnym fragmencie ławki, spalonym, tak naprawdę

i w ścieżce pod ławką, wokół, z jasnego piasku

rozpłynę się w słońcu, zamknąwszy oczy, może kiedyś też się tak rozpłynę, w słońcu rozdzielą się moje cząsteczki i zaczną znikać jedna po drugiej, resztę rozwieje wiatr, a odbędzie się to w spokoju, bo w słońcu jest spokój)

bo poszłam przez park i dalej, obok czterech wież i przez calle magnolias

minąwszy plaza de castilla i do calle murillo – chyba zaułkami

na calle murillo nic się nie działo, słońce świeciło, może wstąpiłam do piekarni, a może nie

a potem może wróciłam do plaza de castilla i wsiadłam w metro – linia nr 9, fioletowa

i na tyle, na ile, a co słońce na mnie naświeciło, to moje

i jak to było dawno

i ale mnie drażni jedna rzecz w jednym ze zdjęć poniżej

a co jeszcze jest fajnego w madrycie – fajne jest, że w wylotach ulic widać góry :)








14 komentarzy:

  1. lubię to, lubię te obrazy. ale spokoju nie ma. spokój jako stan nie istnieje. czasem zdarza się tylko takie łaskotanie czegoś co jest naszym wyobrażeniem spokoju. prawdziwy spokój ma inne imię i zdarza nam się tylko raz. czego Ci nie życzę teraz.

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny ten miast a drugiem zdjęcie to z Vivian Maier mi się skojarzyło

    OdpowiedzUsuń
  3. wiem, Kuba, jest niespokój, a czasem trochę słońca

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny ten miast, mogłabym w nim mieszkać. a to miłe skojarzenie, gdyż jestem jej fanką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. czytam i czuję. patrzę i czuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. bobby, no nawet nie wiesz, jaki to dla mnie miły komentarz był :)) dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  7. makdonaldycaja to jest fajne pojecie

    OdpowiedzUsuń
  8. ;] jedno najbardziej ale nie powiem które ///

    OdpowiedzUsuń
  9. Zarzućcie coś może nowszego, koleżanko.

    OdpowiedzUsuń