piątek, 17 grudnia 2010

m jak madryt

od plaza de españa (tam też to wylądowałam, wylądowawszy kiedyś w madrycie po raz pierwszy) można pójść w stronę pałacu królewskiego, a następnie przejść uliczkami w stronę plaza mayor i puerta del sol

w uliczkach kamienice zygzakują na niebie, na inne słońce rzuca liście, a przy tirso de molina kobiety sprzedają kwiaty

gdzieś w okolicy ktoś wykonał farbami na ścianie fragment zabudowy miejskiej

a na plaza mayor i puerta del sol w weekendy się dzieje - pod kątem turystów

między oboma placami pójść można na czekoladę z churros do churreríi lubianej całodobowej, i spojrzeć na lampy pod sufitem; churrería czy chocolatería się to nazywa, już nie pamiętam

na puerta del sol zawsze ktoś wejdzie w kadr, a potem tylko człowiek żałuje, że nie wszedł cały

przy calle mayor można spotkać protestujących obywateli, a chińczyka spotkać można na każdym kroku - i potencjalnie wszystko u niego kupić, a także spojrzeć na wspaniale tandetne wystawy

za museo del prado jest kościół, pamiętam zawsze stał w słońcu - co jednakowoż naturalne w tamtejszym klimacie

a między prado a ogrodem botanicznym rosną drzewa - przyjrzawszy się kiedyś, odkryłam, że to magnolie

w ogrodzie można minąć źródełka-fontanny albo usiąść na ławce i spojrzeć w górę na roślinozmazy, albo pójść i ucieszyć się, że rośnie marchewka podpisana "marchewka", albo zajrzeć do kaktusów

a wzdłuż ogrodzenia ogrodu, na paseo del prado, stały rzeźby, wystawa tymczasowa

pionową ścianę naprzeciw rośliny porastają za to na stałe

na wylocie w stronę retiro znaleźć można ciało, w parku natomiast słońce, ludzi i cienie, a na wiosnę żółciutkie puchatki

a krowy? a krowy są wszędzie!































3 komentarze:

  1. no ładnie w tej Rosji, chyba będę musiał się przejechać konno

    OdpowiedzUsuń
  2. słyszałam że bilety do hiszpanii są śmiesznie tanie tej zimy.

    OdpowiedzUsuń
  3. o widzisz, a ja nie miałam pojęcia

    OdpowiedzUsuń