w uliczkach kamienice zygzakują na niebie, na inne słońce rzuca liście, a przy tirso de molina kobiety sprzedają kwiaty
gdzieś w okolicy ktoś wykonał farbami na ścianie fragment zabudowy miejskiej
a na plaza mayor i puerta del sol w weekendy się dzieje - pod kątem turystów
między oboma placami pójść można na czekoladę z churros do churreríi lubianej całodobowej, i spojrzeć na lampy pod sufitem; churrería czy chocolatería się to nazywa, już nie pamiętam
na puerta del sol zawsze ktoś wejdzie w kadr, a potem tylko człowiek żałuje, że nie wszedł cały
przy calle mayor można spotkać protestujących obywateli, a chińczyka spotkać można na każdym kroku - i potencjalnie wszystko u niego kupić, a także spojrzeć na wspaniale tandetne wystawy
za museo del prado jest kościół, pamiętam zawsze stał w słońcu - co jednakowoż naturalne w tamtejszym klimacie
a między prado a ogrodem botanicznym rosną drzewa - przyjrzawszy się kiedyś, odkryłam, że to magnolie
w ogrodzie można minąć źródełka-fontanny albo usiąść na ławce i spojrzeć w górę na roślinozmazy, albo pójść i ucieszyć się, że rośnie marchewka podpisana "marchewka", albo zajrzeć do kaktusów
a wzdłuż ogrodzenia ogrodu, na paseo del prado, stały rzeźby, wystawa tymczasowa
pionową ścianę naprzeciw rośliny porastają za to na stałe
na wylocie w stronę retiro znaleźć można ciało, w parku natomiast słońce, ludzi i cienie, a na wiosnę żółciutkie puchatki
a krowy? a krowy są wszędzie!































no ładnie w tej Rosji, chyba będę musiał się przejechać konno
OdpowiedzUsuńsłyszałam że bilety do hiszpanii są śmiesznie tanie tej zimy.
OdpowiedzUsuńo widzisz, a ja nie miałam pojęcia
OdpowiedzUsuń